Wczoraj kolejna dobra noc w NHL, Rangers i Nashville zrobili swoją robotę choć Predators trochę mnie postraszyli, szczególnie w pierwszej tercji jak dostawali 1:4 w dupę.
Dzisiaj liczę, że w Wigilię nikt nie będzie się wygłupiać i faworyci swoje zrobią.
Canucks i Bruins, tak to dzisiaj widzę.
Zastanawiam się cały czas czy czyste 1 czy ML i mam jeszcze 20 minut do namysłu bo przeciwnicy nieobliczalni. Szczególnie nie lubię grać przeciwko Panthers ale z kim mają przegrywać jak nie z Bruins i to w Bostonie.
Myślałem jeszcze o San Jose ale chyba sobie odpuszczę dzisiaj Rekiny.



