Na chwile obecną nie wiemy jak poważne są urazy Ferdinanda, Jones i Smallinga. Niewykluczone, że dwóch z nich będzie już gotowych na kolejny mecz z Blackburn, więc nie wiem o co cała szopka. Nawet jeśli w takim spotkanie jak te z Rovers na CB zagrac będzie musiał Carrick to tragedii nie będzie. I tak zanim nowy zawodnik by się zgrał z resztą drużyny to byłoby po pladze kontuzji...
A dzisiaj poszło nadspodziewanie łatwo i to musi cieszyć. Na minus chyba jedynie Hernandez. Brawo


