pocisnąłem wczoraj za 500 na brugge, united i chelsea
i tak wracajac do spotkan londynczykow to inaczej wyglada gra z ramiresem, ktory moze zmarnuje kilka dogodnych sytuacji ale jest wszedzie, gosc strasznie wybiegany przez co gra jest płynna. inaczej człapiacym jak seedorf superfrankiem.
dzisiaj miałem sobie odpuscic, ale nie dało rady.
poszedł dabelek na arsenal i abebajorów
moze bedzie troche lepszy dzien jak wczoraj



