Re: NBA...

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: NBA...

Post autor: Mentor » 28 gru 2011, 1:14

Jarzinho pisze:Jesli chodzi o Kobe, to Lakers jakoś z nim nie mieli nigdy większych problemów z krążeniem w ofensywie piłki. Często byli w 10 z najwyższą średnią asyst jeśli chodzi o drużyny. Taka Oklahoma notorycznie jest w końcówce jeśli o to chodzi. Tam jest 3 gości, którzy sami chcą zdobywać punkty. To się liczy, że piłka krąży. Nie to czy ktoś ma 1 asyste czy 10. Jak taktyka ofensywna się sprawdza to o resztę nie ma się co martwić. Bryant jest od zdobywania punktów i nie forsowania swojej gry. A skoro drużyna potrafiła być wysoko jeśli chodzi o wskaźnik asyst na mecz, to znaczy, że nie forsuje swoich indywidualnych zapędów.
???

Po pierwsze - gra ofensywna Lakers ulegnie zmianie bo nastał koniec ery trójkątów Zen Mastera. Także zobaczymy jak teraz będzie wyglądał wskaźnik asyst.

Po drugie - nigdzie nie napisałem, że w Oklahomie wygląda to lepiej, ale argumentowanie tezy o zespołowej grze Bryanta poprzez porównania do Duranta jest dla mnie niezrozumiałe. Gdzie Gasol-Bynum a gdzie Ibaka-Perkins jeśli chodzi o atak :roll: Poza tym Kobe to stary wymiatacz, bardziej doświadczonych graczy ze świecą szukać a Kevin to wciąż jeszcze młokos w porównaniu do Kobasa. No i Westbrook w OKC przetrzymuje piłkę i często sam próbuje kończyć akcje albo oddaje piłkę kiedy już nie ma czasu na dalsze rozgrywanie. Zresztą Kobe w ubiegłym sezonie miał najwyższy wskaźnik Usage w lidze a wspomniany Westbrook był trzeci w tej kategorii (drugie miejsce D-Rose). Kobe podaje lepiej od Duranta, ale u tego drugiego ten element jest wciąż w powijakach i raczej nie z nim powinien być Kobas porównywany.

[EDIT]

Bardzo dobry mecz w Miami. Nowa gra Żarów może się podobać, jest szybsza i jeszcze bardziej agresywna niż przed rokiem. Zobaczymy jak będzie w obronie bo ten mecz to żaden wyznacznik - Celtów trzymały rzuty za 3 pkt choć to oczywiście też nie przypadek i trzeba je lepiej bronić. Tak czy inaczej Miami wygląda naprawdę dobrze, czyli tak jak się można było spodziewać.

Oddzielny akapit dla Norrisa Cole'a :] Co za gość :] Wejście do zespołu imponujące, w Q4 przeciwko Celtics pokazał chyba najwięcej jaj :lol: Trochę go pewnie przytemperują, ale mam nadzieję, że nie za mocno.

Dzisiaj będzie problem z oglądaniem. Pierwsza połowa Indiany, pierwsza połowa Heat no i zaczynają się schody :lol: Zacznę oglądać Oklahoma - Memphis, ale Clippers - Spurs także kusi. Zapewne pozostanę jednak przy Grzmotach bo Lob City kończą najpóźniej.

Wróć do „Inne sporty”