???Jarzinho pisze:Jesli chodzi o Kobe, to Lakers jakoś z nim nie mieli nigdy większych problemów z krążeniem w ofensywie piłki. Często byli w 10 z najwyższą średnią asyst jeśli chodzi o drużyny. Taka Oklahoma notorycznie jest w końcówce jeśli o to chodzi. Tam jest 3 gości, którzy sami chcą zdobywać punkty. To się liczy, że piłka krąży. Nie to czy ktoś ma 1 asyste czy 10. Jak taktyka ofensywna się sprawdza to o resztę nie ma się co martwić. Bryant jest od zdobywania punktów i nie forsowania swojej gry. A skoro drużyna potrafiła być wysoko jeśli chodzi o wskaźnik asyst na mecz, to znaczy, że nie forsuje swoich indywidualnych zapędów.
Po pierwsze - gra ofensywna Lakers ulegnie zmianie bo nastał koniec ery trójkątów Zen Mastera. Także zobaczymy jak teraz będzie wyglądał wskaźnik asyst.
Po drugie - nigdzie nie napisałem, że w Oklahomie wygląda to lepiej, ale argumentowanie tezy o zespołowej grze Bryanta poprzez porównania do Duranta jest dla mnie niezrozumiałe. Gdzie Gasol-Bynum a gdzie Ibaka-Perkins jeśli chodzi o atak
[EDIT]
Bardzo dobry mecz w Miami. Nowa gra Żarów może się podobać, jest szybsza i jeszcze bardziej agresywna niż przed rokiem. Zobaczymy jak będzie w obronie bo ten mecz to żaden wyznacznik - Celtów trzymały rzuty za 3 pkt choć to oczywiście też nie przypadek i trzeba je lepiej bronić. Tak czy inaczej Miami wygląda naprawdę dobrze, czyli tak jak się można było spodziewać.
Oddzielny akapit dla Norrisa Cole'a
Dzisiaj będzie problem z oglądaniem. Pierwsza połowa Indiany, pierwsza połowa Heat no i zaczynają się schody


