Na luzie, to sobie można zbić konia, a to co się dzisiaj stało, to nawiązanie do naszych najlepszych tradycji z zimy i wiosny ubiegłego roku... patrz chociażby na finał CC.joedoe pisze:Myślę sobie, że to idealny temat do pisania o Arsenalu. Futbol na luzie to jest to co prezentujemy w tej chwili.
Nie będę się rozpisywał w temacie Arsenalu, ale Wenger nieco jednak zajebał, że nie porotował dzisiaj składem. W drugiej połowie większość naszych oddychała już rękawami i jak Djourou wyleciał, to już wiedziałem, że coś wleci... nie myślałem, że aż dwie. Chociaż jak SS wchodził, to nawet takie myśli przeszły mi przez głowę. Życie.



