Akurat tej trójki piłkarsko nie traktuję w kategoriach niewypałów. Chodzi mi o to, że ściągani byli "na tu i teraz", mieli od razu wskoczyć do składu, ba dodać coś do swoich zespołów, ale nie udało się.
Co innego Carrol, który w tej chwili jest na najlepszej drodze, żeby za rok zakotwiczyć czy też zapuścić korzenie w Stoke czy tam innym Boltonie.
Chodziło mi głównie o to, że większość wydanej na wzmocnienia kasy w najlepszym wypadku okazała się droższym aczkolwiek słabszym zamiennikiem kogoś, kto wcześniej grał.



