I tutaj chyba nie ma reguły. Ja czasami mam czuściutko, bez żadnego gniota, a zdarzają się dni, że tragedia. Ping nie za wysoki, a obraz tnie. Nigdy nie byłem mistrzem haxa, raczej takim Patejukiem, ktory może przed trzydziestką wystrzeli, ale lubię powkurwiać moim chaosem i nieumiejętnościami.fieldy pisze:no i te lagi, tu chyba największe nieporozumienia, bo jeden ma lagi i nie moze grać, a inny nie ma, gra słabo, a mówi ze ma ...
Lubię wpaść do pokoju Browarusa, albo jego ekscelencji Sznajdera, gdzie nie dość, że kupa śmiechu, to można pograć z lamami. A jak zacznie się liga, to znów będzie burdel, żenada i wstyd.



