Z pierwszymi dwoma argumentami nie sposób się zgodzić i nie rozumiem dlaczegóż to imputuje mi się takie zachowania. To cyniczne pomówienie. Mogę się przyznać tylko do tego, że czasami w afekcie może mi się wymsknąć, nie wiem, motyla noga lub kurza twarz. Ale rzadko i wyłącznie w złości. I to w celu podkreślenia powagi sytuacji.
A Ty, Izraelu, pamiętaj, że szczytem moich ambicji nie jest grzanie ławy. Muszę grać i to w meczach o stawkę, by należycie się rozwijać.



