Zaś co się jego umiejętności tyczy, to nie nazywałbym go geniuszem. To dobre określenie dla graczy pokroju Messiego czy Xaviego. Jeśli nazwiemy Suareza geniuszem, to okaże się, że na świecie mamy kilkudziesięciu piłkarskich geniuszów. Zresztą jeszcze do niedawna Torres w barwach Liverpoolu prezentował się lepiej od Urugwajczyka i co? Torres to geniusz?
Żeby już nie było, że się tylko czepiam - co się dzieje z Gerrardem i Kuytem?
Steven zanotował świetne wejście z Newcastle, rozegrał te swoje pół godzinki i wydawało mi się, że na City powinien być zdolny zagrać od początku. KD nie ufa mu czy tak o niego się boi?
A co do Holendra - pamiętam, że kto jak kto, ale Dirk był zawsze człowiekiem z żelaza. Raczej nie miewał dołów, trzymał równą, wysoką formę przez długi czas a w tym sezonie nagle został odstawiony na boczny tor. Kenny upiera się tak nad odmłodzeniem czy to Kuyt od początku sezonu dołuje? O mecz z City nie pytam, bo jak się po tylu meczach przerwy wskakuje nagle do składu, to raczej nie można cudów oczekiwać.



