Chodzi mi bardziej o to, czy jego dołowanie nie wzięło się z ławki.
Póki Kuyt grał, to zawsze prezentował solidną formę. Czy to, aby nie jest tak, że Kenny stawiając na Anglika bronił swojego transferu i uziemił Dirka, a ten pogubił formę. W efekcie macie dwóch ludzi bez formy.



