Powiedzmy sobie szczerze, w Krakowie nie ma takiej opcji. Jeśli nie umie się obronić barw, to lepiej ich nie nosić. Gdańsk, Gdynia, Poznań, Wrocław, nawet Warszawa - ok, tutaj nie ma problemu, ale Kraków to całkowicie co innego. Akcje przystankowe czy osiedlowe po meczach to norma. Ale tak to jest jak w mieście jest kilka mocnych ekip. Wszystko zależy od tego gdzie. U mnie w liceum chodzenie w koszulkach, smyczkach, bluzach Wisły to norma. Raz gość ubrał koszulke Lecha, to miał szczęście że trafił na spokojną osobę, która kazała mu zdjąć i ostrzegła że jak jeszcze raz zobaczy takie coś to się skończy gorzej.Magnum pisze:Rozmawiałem z moim kolegą z Polski w tej sprawie i trochę się zdziwiłem jak mi powiedział że "W Polsce nikt tak nie robi" ws. chodzenia w koszulkach piłkarskich do szkoły czy coś. Jakie są Wasze doświadczenia z tym? A szerzej jeszcze - po mieście, na ulicy?
Bo dla mnie to np nic dziwnego. Czytałem na forum angielskim dyskusje na ten temat i większość osób pisała, że to nic dziwnego, chociaż były głosy, że to "dla dzieci". Niektórzy rozróżniali koszulki z nazwiskiem czy bez, inni nie. Proszę o opinie.
W USA noszenie koszulek sportowych to nic dziwnego. W szkole czy nie w szkole, ludzie wszędzie w nich chodzą - od koszulek NFL, przez NHL, NBA czy piłkarskie. I nikogo to nie dziwi.



