Uznałem, że Bienias pisze na poważnie.
A jak już jesteśmy w tym temacie i jako, że jest czas wszelkich podsumowań. Jakie są wasze ulubione płyty z 2011?
Dla mnie w Polsce: Mes, VNM, Tetris, Sokół i Marysia i chyba Łona.
A w Stanach: Kendrick Lamar, Big K.R.I.T, J.Cole, Jay i Kanye oraz The Roots.
W ogóle to był świetny rok, zarówno w polskim(w odróżnieniu od strasznie słabego 2010) jak i amerykańskim rapie(podobnie jak 2010).



