Nie rozumiem dlaczego najpierw deprecjonujesz zwycięstwo Realu nad Spursami, a potem każesz im najpierw pokonać Milan, żeby coś znaczyli. Przypominam, że owe Spursy pokonały owy Milan, także pisanie, że pokonanie Spursów to nic wielkiego, a pokonanie Milanu to by bylo coś, w momencie gdy owe Koguty pokonały Milan jest lekko mówiąc zabawne.No nie OL ani Spurs. Również CSKA do tego nie pasuje, pomyśl to nie boli. Są drużyny w Europie które trochę więcej znaczą: Chelsea, Bayern, Inter czy Milan.



