Spodziewałem się, że będzie źle i nie nastawiałem się na sukces ale to co widzimy to jest tragedia. Gramy nie tyle źle co beznadziejnie. Z przodu jest strasznie, nie ma żadnego pomysłu, mnóstwo niedokładności, zero płynności, zgrania, forsowanie ciągle tych samych, w dodatku nieskutecznych, schematów, jak jeszcze do tego dodamy słabiutką dyspozycję indywidualną części naszych zawodników to wygląda to tak jak wygląda. Naszą siłą dotychczas była obrona, w tym aspekcie też kulejemy, moglibyśmy się dzisiaj uczyć od Serbów jak to robić. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że Serbowie nie grają jakiegoś kosmicznego spotkania, to my jesteśmy tak fatalni. Do końca jeszcze koło 20 minut, można wierzyć, że ktoś poderwie zespół i coś się zmieni ale nie czarujmy się, zapowiada się dziś potężny wpierdol.
Osobny akapit dla gry w przewadze. Jak to [k****] jest, że nieważne czy gramy z Pakistanem czy z Francją to praktycznie każda nasza gra w przewadze na każdym turnieju to jest jakiś ponury żart. Czy do cholery tak ciężko wyuczyć się jakichś skuteczniejszych schematów i poświęcić temu więcej czasu? Nie znam żadnej drużyny z czołówki, która tak fatalnie grałaby w przewadze jak my. Warto dodać, że w drugą stronę to nie działa bo jak gramy w osłabieniu to dostajemy w dupę tak jak to powinno wyglądać.



