Barcelona ośmieszyła ponownie Real, wychodzi na to, że ma szanse wyeliminować Królewskich z gówno wartego pucharu. Gówno warty, bo skoro nie wygra go Real to co on może mieć za prestiż. O grze wiele nie można pisać, ktoś wystawiający przeciwko Barcelonie tego gościa na lewej obronie czy Diarre prosi się o przegraną. Nie wiem skąd tak dobre opinie ciągły się za Coentrao(?) tragiczniej na boku obrony, to chyba ostatnio w Realu tylko Ramos grywał przeciwko Barcelonie. Facet nie wygląda na piłkarza o przynajmniej niezłych umiejętnościach.
Mnie cieszy kolejna wygrana w Madrycie, ogólnie gdyby Barca grała tylko na Bernabeu i CN to wygrywałaby ligę w cuglach.
Taktyczne podejście Mou po prostu przeraża Guardiole po nocach. Niszczy swoim warsztatem Pepa. Jeszcze trochę i naprawdę Guardiola będzie miał kompleksy wobec Portugalczyka. Jeszcze ta motywacja Jose- chłopaki kopcie, deptajcie, faulujcie, symulujcie. Wybitna postać, wręcz legenda.
Teksty kibiców Realu odnośnie symulowania ich graczy i wkomponowywanie w to zawodników Barcy wręcz wybitne. Tak jakby Pepe wczoraj zrobił to pierwszy raz, albo Di Maria czy Ramos byli ze szkółki La Masia.
Nie ma się czego dojebać to oczywiście na plakat Sergio, bo co tam. Pepe poszedł tylko po faul, bo nikt mi nie powie, że miał szanse czy nawet ochotę trafić w piłkę. Przyjebał w przeciwnika z premedytacją taką samą jak Ramos w Sancheza. Sergio symulował, turlał się po dywanie czy coś w ten deseń. Ludzie zaraz to dojdzie do sytuacji, że po faulach zawodnik nie ma prawa się obalić i chwycić za bolące miejsce bo przecież to będzie symulowanie.
Chciałbym życzyć Pepe przeciwnika, który niedługo zakończy jego karierę i nadmienić, że nie zmieniam zdania i nadal uważam, że Sergio Ramos to zjeb taktyczny.



