Gran Derbi? Pfff, Przy tym co potrafią nam zafundować nasi szczypiorniści to jak pieszczoty niemowlaków przy MMA. Można zejść na zawał przy ekipie Wenty. Wspaniały, trzymający do końca w napięciu horror, na całe szczęście z happy endem. Nie wiem jak oni to robią ale wola zwycięstwa w tej drużynie czy z gwiazdami czy bez jest tak duża, że udziela mi się podczas oglądania ich meczów. Czasem potrafią mnie nieźle wkurzyć ale to moja ulubiona polska reprezentacja w grach zespołowych. Piękna walka mimo, że jak dostawaliśmy już 5 bramkami można było powoli pakować walizki. Nieprawdopodobna druga połowa, świetny zmysł Wenty, bardzo dobra gra zmienników i opętany Wichary w bramce. To co wyprawiał w drugiej połowie Marcin pozwala nam na chwilę zapomnieć o Szmalu, niesamowite interwencje i śmiało można powiedzieć, że to nasz bramkarz w głównej mierze wygrał nam ten mecz bo po jego obronach doszliśmy Duńczyków, którzy stracili pewność siebie. Po drugiej stronie świetny Landin wychodził z siebie ale dziś było kim straszyć. Tkaczyk, Jurkiewicz i młody Jurecki są w formie, to widać. Szwankuje jeszcze czasem współpraca, zmiennicy czyli Karol i Jaszka nie są w gazie ale na szczęście jakoś to gra. Liczę, że wróci Lijewski na dalsze gry i okaże się porządnym wzmocnieniem. Skrzydła cieniutko choć dziś bardzo dobrą wręcz kluczową zmianę dał Orzechowski a Wiśniewski załatwił Duńczyków faulem w ofensywie w kluczowym momencie ale Kuchczyński i Tłuczek na razie wiele nie wnoszą do naszej gry.
Jest pięknie. Emocje do ostatniej sekundy, determinacja żeby to wygrać, wyrównanie strat w końcówce kiedy to Duńczycy grali w przewadze, "główka" Wenty i 2 minuty kary za opóźnianie gry. Kolejny mecz, o którym będziemy pamiętać. Wspaniale potrafią wygrywać nasi. Teraz Niemcy, Szwecja i Czechy/Macedonia i dopiero będzie się działo. Duńczycy wchodzą bez punktów do następnej rundy ale jeszcze pozabierają naszym rywalom punktów i bardzo dobrze.



