Cóż, ogrywamy Niemców i wywalamy ich z walki o medale, to musi cieszyć. Tym bardziej, że po meczu z Serbią byli już prawie pewni awansu do półfinałów. Dziś sędziowie w przeciwieństwie do meczu z Macedonią gwizdali dla nas. Nie zagramy o medale, teraz zaczną się "przysługi" i rozkład dzisiejszych gier nie jest przypadkowy. Szkoda ale sami jesteśmy sobie winni, Wenta mówił, że mecz z Macedonią to nasz finał finałów i to była prawda, jakbyśmy od początku zagrali wtedy jak dzisiaj to pewnie byśmy wygrali. Ale jak nie wykorzystuje się 11 akcji sam na sam to czemu się dziwić. Koncentracja dziś była od początku choć 10 minut bez bramki i strata 4 bramkowej przewagi musi boleć. Nie wiem czemu Wenta nie wziął czasu wtedy i co musiałoby się stać żeby to zrobił skoro z 4 goli przewagi zrobiło się 2 straty a Tłuczek nie trafiał z karnego w bramkę.
Mimo wszystko wygraliśmy bo poza wspomnianym zastojem zagraliśmy dobry mecz. Wyłączając bramkarzy bo i Wyszomirski i Wichary tak jak w meczu z Macedonią dzisiaj beznadziejni a mimo to wygraliśmy, tym większy respekt dla graczy z pola. Jedyny zarzut to krycie niemieckich skrzydeł, dopiero w końcówce się obudziliśmy i zaczęliśmy to robić należycie co dało efekt, wcześniej nasi rywale robili tam co chcieli. Emocje były jak zawsze, wygrywać spokojnie oczywiście się nie da, nawet jak jesteśmy wyraźnie lepsi tak jak dzisiaj ale za to właśnie kochamy tę reprezentację bo takich pokładów emocji nie dostarcza nam żadna inna.
Takie są uroki mistrzostw w piłce ręcznej. Niemcy, którzy wygrali swoją grupę i z 4 punktami przeszli do drugiej rundy własnie odpadają a Duńczycy, którzy weszli z 0 punktów i byli spakowani za 2h pewnie będą w półfinale i nie zdziwię się jeśli nawet wygrają ten turniej.



