Nie mam zamiaru bronić tu Ziobry czy Migalskiego, ale jest różnica między głosowaniem 24 listopada 2010 a teraźniejszością. Całe zamieszanie z ACTA wyszło na jaw na dniach, zapewne wtedy wielu ludzi nie wiedziało za czym tak naprawdę się opowiada. To, że te cymbały, w sprawach, o których nie mają zielonego pojęcia głosują jak im każą, to już zupełnie inna sprawa.



