Oddał mu walizkę, bo nie chciał pieniędzy. Od początku jego celem było odbicie De Niro i jednocześnie zabicie możliwie jak najmniejszej ludzi i to też tylko tych, których faktycznie musiał zabić. Dlatego mając możliwość wykończenia Owena, nie zrobił tego.
W 2011 roku z tego typu filmów bardziej podobał mi się tylko Fast Five. Abstrakcyjnych scen nie brakowało, ale zupełnie mi to nie przeszkadzało. Dostałem to, po co poszedłem do kina - niewymagającą rozrywkę, która czasem jest potrzebna.



