Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8192
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: Wilmore » 26 sty 2012, 22:52

Moim zdaniem nie było spalonego, Ibra chyba był minimalnie przed obrońcą.

Co powiedzieć - zaskakująco dobry mecz. Wygraliśmy 3:1 będąc od 10 minuty aż do samego końca meczu zdecydowanie lepszą od Rzymian ekipą, przynajmniej nie musiał nam pomagać sędzia w pokonaniu Lazio.
Bardzo się cieszę, że na boisku pojawił się najlepszy z juniorów Milanu - Simone Calvano. O nim będzie głośno, bo już rok temu był lepszy od Verdiego i zgadzam się z mete - gdyby nie groźna kontuzja, to by już zaliczył dawno debiut w pierwszej drużynie. Wrócił do treningów i po krótkim czasie debiutuje, w primaverze zdobył piękną bramkę - już możemy się martwić o wykupienie go z Genoi. Dziś to było tylko parę minut, nie mógł nic pokazać.

Pokazał natomiast wiele Merkel - w przeciwieństwie do El Shaarawy'ego grał na pozycji, na której wymagana jest żelazna dyscyplina, Merkel się ze swoich obowiązków wywiązywał wyśmienicie. Pracował na całej szerokości boiska, zaliczył parę wyjść z linii w stylu Nocerino, ale Włocha bije na głowę dystrybucją piłki. Jeśli tylko będzie zdrowy, to na pewno będzie dla nas ważny, bo to już jest dojrzały do ligi piłkarz, w formie z dzisiaj to jest godny rywal Aquilaniego, a nie jego uczeń. Oby ten uraz był niegroźny.

Faraon zagrał dobrze, ale nie przesadzałbym z komplementami - przy dwóch bramkach miał swój udział, ale obie są przede wszystkim zasługą strzelców. Natomiast im dalej w mecz, tym gorzej, tak naprawdę poza bramkami nic nie wniósł do gry, choć miał okazje do bramek. Mecz jak na juniora bardzo dobry, ale zdecydowanie wyżej oceniam Merkela.

Mesbah mnie dziś delikatnie zaskoczył - na pewno pod względem techniki bije Antoniniego na głowę, to już jest plus. Zaliczył co najmniej dwa naprawdę dobre dośrodkowania, a więc już wyrobił sezonową normę Antoniniego i Zambrotty. Szkoda tylko, że w defensywie właściwie go nie było, a jak już nabiegał, to akcja była przecinana. Dziś grał przeciwko słabemu w jego sektorze Lazio, ale jest kilka ekip w lidze, których prawoskrzydłowi by zrobili z niego mielonkę. Nie wiem, jak wyglądała jego średnia pozycja, ale "na oko" wyglądał bardziej na lekko cofniętego lewego pomocnika niż obrońcę. Bramka na jego konto - gdzie on był, gdy dośrodkowywał gracz Lazio? Mexes i Bonera rozstąpili się jak morze czerwone, to prawda, ale ta piłka w ogóle nie powinna była zostać posłana.

Duży plus przy Abate i Emanuelsonie. Ten drugi wreszcie zapunktował w klasyfikacji kanadyjskiej, a ten pierwszy rozegrał pierwszy od dawna mecz, w którym właściwie nie popełnił błędu w defensywie. Po słabej jesieni to duży pozytyw.

No i bohater meczu - Amelia. Abbiati co wraca, to popełnia błąd, ma serię drobnych urazów i przez to nie może ustabilizować formy - nie mam wątpliwości, że na dzień dzisiejszy to Amelia powinien być pewniakiem.

Wróć do „Włochy”