Nie pisz tak w kontekście Juventusu, bo jak się wspomni pamiętną aferę dopingową, to taką hipotezę aż nazbyt łatwo uznać za wiarygodną.
Ale co z tego, skoro na boisku macie zwyczajne szczęście, które też jest potrzebne. Ile Milan ma urazów mięśniowych? Ktoś z Juventinich już się o to pytał i miałem poważne problemy ze znalezieniem takich - Ambrosini i chyba Nesta na jesieni, nie jestem pewny co do Abate (to był w ogóle dziwny uraz, ani komunikatu, ani przewidywanego czasu leczenia, żadnych informacji dokładnych) i chyba Abbiati, w styczniu Boateng (aczkolwiek tu ktoś ze sztabu coś mówił o zdarzeniu w trakcie derbów), Pato, Aquilani i tyle. Na tle poprzedniego sezonu wygląda to kapitalnie (wtedy liczba urazów mięśniowych była porównywalna do tej w Juventusie), ale co z tego, skoro jeden ma uraz mózgu, drugi ma jakąś niespotykaną wadę wzroku, trzeci zerwie więzadła, Robinho ktoś na zgrupowaniu kadry popsuł kość (dobrze pamiętam, że ogonową?W zeszłym sezonie JUVE miał blisko 70 kontuzji z czego 3/4 mięśniowych, teraz Pepe rozwali ktoś kolano, Quagliarelli złamie kość policzkową, ale kontuzji mięśniowych wynikających zwykle ze złych obciążeń było nawet nie wiem czy 5.Postęp jest gigantyczny i raczej nieprzypadkowy.
To jest zasługa pecha i braku tego pecha trzeba Juventusowi pozazdrościć, bo mając do dyspozycji tych kilku graczy więcej, nawet nie wszystkich, nie martwilibyśmy się jak teraz nawet nie o zwycięstwa, tylko o przetrwanie na boisku i skompletowanie kadry.



