Zdziesiątkowany Villarreal, gdzie musieli sięgać po graczy z rezerw aby uzupełnić kadrę meczową a na boisku zapierdzielał zawodnik z wysoką gorączką a mimo to, ukradli punkty Barcelonie i nie wiele brakowało by może zgarnęli coś więcej. To fatalnie świadczy niestety o Barcelonie a tym bardziej ironią jest, że Barcelona właśnie na wyjeździe osiągnęła kluczowy wynik w rywalizacji Pucharu Króla z Realem Madryt. Wydaje się, że Katalończycy mają problem mentalny w meczach wyjazdowych jakie są ich bolączką w tym sezonie, można wnioskować to po tym, że na derbowego rywala byli w stanie się zmotywować i ich ograć na trudnym terenie Santiago Bernabeu. Guardiola jednak koncertowo spieprzył ustawienie, zespół Barcelony momentami przypominał zagubione owieczki. Wprowadzony Tello w końcówce stwarzał większe zagrożenie, niż Messi przez cały mecz.
Czy Barcelona wczoraj definitywnie przegrała mistrzostwo ? ... Nie, o ile nie będą dalej tracić punktów. Real nie jest doskonały i też się potknie, w końcu to tylko ludzie, jeśli Barcelona uniknie kolejnych wpadek i wygra bezpośrednią rywalizację, to mają szansę jeszcze powalczyć o tytuł z Realem. Jednak już teraz to będzie trudne a ewentualna kolejna strata punktów będzie jednym z ostatnich już gwoździ do trumny Blaugrany w tym sezonie.
Osobiście jestem kibicem Realu i cieszy mnie ta strata punktów, ale lepiej grać do końca swoje, niż oglądać się na rywala, już nie takie przewagi były roztrwaniane. Kto wie, czy Barcelona w tym sezonie nie zamieni się z Realem jeśli chodzi o osiągnięcia z poprzedniego sezonu, może to tym razem Barcelona na pocieszenie dostanie Puchar Króla a Real zgarnie tytuł i Ligę Mistrzów. Czas pokaże, osobiście bym tego sobie życzył ale trzeba grać swoje i nie eksperymentować z ustawieniem, jak to zrobił Mourinho w pierwszym meczu na Santiago Bernabeu w Pucharze Króla.



