Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Mentor » 29 sty 2012, 13:31

grzegorzfcb pisze:Jakiego typu napastnika, bo Babel mi ćwieka zabił i już nie wiem jaki typ piłkarza to napastnik
To zależy czego będzie chciał trener tzn. jeżeli dalej mamy grać bez klasycznej '9' to widziałbym kogoś na skrzydło kto robiłby więcej zamieszania niż Villa, który więcej pracuje niż rzeczywiście zagraża bramce rywala. Nie mam na ten moment konkretnego typu i nieprzypadkowo też napisałem, że napastnik to w dalszej kolejności. Dla Villi upatrywałby mniej lub bardziej stopniowe przechodzenie w tryb 'Henka' :P
Dr.Football1 pisze:Wlasnie. Dobre pytanie. Mentor wolalbys srodkowego napastnika typu Falcao czy bocznego,cos w stylu Aguero (nazwiska przypadkowe oczywiscie) ?
Jak wyżej :wink: Dobrze by było mieć w zanadrzu opcję gry z klasyczną '9', ale nie potrzebujemy takiego zawodnika jeżeli nie mamy zamiaru z niego korzystać a to już kwestia pomysłu trenera. Villa jest przecież teoretycznie idealną opcją, ale u nas gra na skrzydle. Jakbym miał się zdecydowań na jakieś rozwiązanie to bierzemy kogoś na bok, David może grać mniej i w razie potrzeby być naszą '9' kiedy zechcemy tak zagrać.

Chciałbym na bok ataku gościa dobrego indywidualnie, który będzie potrafił nie tylko pograć szeroko, ale i dryblingiem radzić sobie z obrońcami i ścinać w pole karne. Villi brakuje tego dryblingu jak dla mnie.


Tym razem Babel odpowiem bez cytowania bo to bez sensu.

Mógłbyś przynajmniej odpuścić sobie te zdania rzekomo ukazujące punkt widzenia kibiców Barcelony bo to za przeproszeniem jakieś pierdolenie jest. Ktoś pisze, że tylko Barcelona ma takie problemy? Chyba nikt a jeżeli jednak coś przegapiłem to w takim razie proszę o to, aby w dyskusji ze mną ustosunkowywać się do słów moich a nie czyichś.
Wracając do meritum :P Forma, kontuzje i motywacja to elementy, które dotyczą wszystkich, ale czy to oznacza, że nie mogę pisać o kontuzjach w Barcelonie bez wzmianki o tym, że podobnie jest na przykład w Manchesterze United? Może być podobnie, ale interesuje mnie ten problem u nas a nie u innych i to żaden brak pokory. Nie doceniam rywali? Przecież Valencia czy Athletic zagrały koncertowe spotkania przeciwko Barcelonie i nie miałem problemu z przyznaniem tego, ale nie zawsze jest też naprawdę za co chwalić rywala. Niemal zawsze po straconych punktach piszę "brawa dla XYZ" bo to też nie jest tak, że Barcelona oddaje te punkty kompletnie za friko, ale oglądam wszystkie mecze FCB i widzę kiedy piłkarze grają dobrze a kiedy źle, kiedy brakuje tylko skuteczności a kiedy piłka krąży za wolno, kiedy jest koncentracja a kiedy jej brakuje. Doskonale rozumiem, że nasze problemy nie mają prawa obchodzić innych zespołów, ale nie wiem co to ma do rzeczy. To temat o Barcelonie i o problemach Barcelony piszę. Nie oczekuję jakiegoś współczucia czy [ch**] wie czego. Piszę co jest nie tak. Forma piłkarzy, kontuzje i motywacja to główne czynniki z NASZEJ strony. Na wynik meczu składa się jeszcze gra rywala, ale to jest czynnik zupełnie zewnętrzny także co miałbym pisać na ten temat? Rywale nie są głupi, trenerzy odrabiają lekcję i wiedzą jak zagra Barcelona i jak teoretycznie powinno się przeciw Barcelonie grać (choć koncepcje są jednak różne, ale mniejsza o to - grunt, że mają pomysły) bo to akurat taka nasza cecha, że zawsze gramy to samo. Utarło się przecież powiedzonko, że jesteśmy zakładnikami swojego stylu gry i to w dużej mierze prawda. Także można napisać po meczu, że rywal był dobrze ustawiony, ale z drugiej strony przez trzy lata wygrywaliśmy prawie wszystko choć nasza gra nie mogła być zagadką dla nikogo. Chodzi o jakość naszej gry a jakość ta zależy przede wszystkim od nas. Oczywiście odpowiednia taktyka rywala może zneutralizować pewne braki czy różnice (wszak temu głównie służy - wyciągnięciu maksimum ze swoich piłkarzy przy jednoczesnym ograniczeniu rywala), ale im większa przepaść potencjału dzieli zespoły tym więcej zależy od tego lepszego. To brak pokory?

Mało to razy krytykowałem naszą grę? Mało razy pisałem, że w 3-4-3 obrona radzi sobie średnio a w ofensywie potencjał jest marnowany bo zawodnicy się dublują i sami sobie przeszkadzają? Nie należę do osób, które niepowodzenia Barcelony zrzucają na karb pecha czy w ogóle czynników zewnętrznych jak decyzje arbitra czy wybuchy wulkanów :lol: Kiedy kontuzji jest dużo to również nie traktuję tego jako pecha. Sporo się mówi o tym, że to najlepsza Barcelona w historii więc bardzo wiele od tego zespołu wymagam i dlatego moim zdaniem zakończenie sezonu bez przynajmniej jednego z głównych trofeów (Liga Mistrzów albo Majster) będzie dużym zawodem choć historia uczy, że należy być na takie 'porażki' przygotowanym. To nie jest brak poszanowania dla rywali (świetnych zespołów na świecie nie brakuje - Real robi wszystko, aby zasłużenie wygrać mistrzostwo nawet pomimo wyników w bezpośrednich starciach z Barceloną) tylko dostosowanie wymagań i oczekiwań do sytuacji klubu.
Babel pisze:Napisalem, ze moze zamiast 25 milionow za Sancheza trzeba bylo kupic np. innego napastnika za 15 milionow a reszte przeznaczyc na doswiadczonych zmiennikow, tak zeby Busquets, Mascherano czy Cesca grali na swoich naturalnych pozycjach. Nie podwazam umiejetnosci Alexisa tylko zastanawiam sie czy on byl wam az tak niezbedny ze w zasadzie nie zakontarktowaliscie zadnego nowego srodkowego obroncy. Nie intersuje mnie czy ewentualnie inny napastnik bylby bardzo podobnym napastnikiem do Chilijczyka czy nie.
Akurat Alexis to był dobry zakup, pasuje do nas dobrze, gra coraz lepiej i nie zawodzi tylko tych kontuzji szkoda. Do koncepcji trenera i ustawienia zespołu pasuje bardzo dobrze.

Busquets przestał już być rzucany na różne pozycje. Mascherano u nas lepiej będzie grał na obronie niż na DM-ie i to nie żadna fanaberia. Bardzo dobry transfer. Cesc z kolei nie ma swojej naturalnej pozycji u nas :lol: Nie ma jej dopóki się nie przestawi bo sam w swoich wypowiedziach nie kryje tego, że musi się pozbyć pewnych nawyków z Arsenalu i zaszczepić w sobie nowe. Z kreowaniem gry sobie nie radzi, więcej nam daje grając wyżej, ale to też raczej zrywy niż regularna, dobra gra. To jednak nie podważa sensu tego transferu z oczywistych względów.

Ewentualnie mógłbym się zgodzić, że przydałby się porządny środkowy obrońca, aby mieć tę jedną opcję więcej i przy okazji wprowadzić więcej konkurencji co może pomogłoby takiemu Pique.
moody90 pisze:ps czemu na tym forum nie ma opcji cytowania selektywnego? :(
Jest. Zaznaczasz fragment, który Cię interesuje i klikasz 'Cytuj' pod nickiem autora wypowiedzi.

Wróć do „Hiszpania”