Świetny, zabójczy finał. Najdłuższy w historii finałów Wielkiego Szlema. Mieli chłopaki zdrowie choć w końcówce już słaniali się na nogach. Djokovic jest jak widać ekspertem od horrorów i gwarantem dramatycznego widowiska. Na US Open półfinał z Fedexem i finał z Nadalem, w Australii półfinał z Andym i dzisiejszy mecz z Rafą. Faktycznie jest Terminatorem bo zagrać tak zabójcze spotkania na takim poziomie w tak krótkim czasie to naprawdę jest sztuka. Dzisiaj Novak miał ten mecz wygrany i przesądzony w zasadzie kilka razy i za każdym razem albo Nadal się podrywał albo Serb wyciągał do niego rękę. Przez chwilę myślałem już, że Djoko to wypuści jak w 5 secie Nadal mógł go przełamać po raz drugi ale Novak po raz kolejny pokazał, że jaja ma wielkie. Dla Nadala także brawa za determinację, po 3 setach wielu by już odpuściło i dało sobie spokój ale nie Hiszpan, który wyrwał 4 seta i był o włos od wygranej całego meczu. Szacunek.
Ani Nadal ani Djokovic nie byli w najwyższej formie podczas AO ale mimo wszystko po słabym 1 secie stworzyli świetne widowisko. To zapewne nie był ostatni finał z ich udziałem w tym sezonie, który zapowiada się bardzo ciekawie. Zobaczymy czy Murray dołączy do ścisłej czołówki i czy Novak albo ktoś inny znajdzie sposób na przerwanie supremacji Nadala w Paryżu. Będzie się jeszcze działo.



