Sytuacja Ibry z końcówki meczu podsumowuje mecz w wykonaniu Milanu. Kolejny mecz na szczycie Serie A przegrywamy, to już klasyk w tym sezonie. Gra była słaba i bez polotu, nie ma w pomocy nawet jednego dynamicznego pomocnika z ciągiem na bramkę, wszystko na stojąco. Mesbah gra tak jakby go miał prąd porazić za każdym razem jak ma piłkę prawą nogą dotknąć. W lutym będzie rzeź, może jak nas spiorą w kilku ważnych meczach Sylvio zobaczy że jednak jakiś grosz będzie trzeba rzucić.
Czekam z utęsknieniem na powrót Boatenga i Aquilaniego.



