Nie smuć się Emerald. Niech ból po utracie Wisławy ukoi jej poezja:
MŁODZIEŻY BUDUJĄCEJ NOWĄ HUTĘ
Kto dom zbudował, w którym mieszkam?
Kto kładł swą pracę na fundament?
Ów murarz, zdun i szklarz i cieśla
minięci są przez ludzką pamięć.
Klasa z pamięcią złą - umiera.
Wierniejszą pamięć wybiramy:
sama jak książka się otwiera
w miejscach najczęściej czytywanych.
Dziś dla was, przy was, młodzi,
miasta zaczyna się życiorys.
Pamięć imiona wasze co dzień
notuje słowem zdobytym w podziw,
notuje normy waszej poryw
i włącza w piękny plan obliczeń.
Bo to jest pamięć robotnicza
służąca klasie robotniczej.
Oglądając wczoraj TVN24 nieźle uśmiałem się widząc zapłakaną Kolende-Zalewską. Salon już płacze po swoim człowieku. No, ale jak ktoś powątpiewa i neguje kryształowe oblicze pani Wisławy to jest bandytą ! Nie można wymazać z życiorysu utworów wychwalających lenina i stalina, nie można wymazać popierania władzy komunistycznej, nie można także wymazać z życiorysu rezolucji literatów polskich z lat 50-tych broniącej stalinowskiej władzy. Orwell kiedyś napisał takie ładne zdanie o skurwieniu się. Kto zna może się zgodzić lub nie, ale moim zdaniem Orwell doskonale ujął istotę problemu. Cytatu nie będzie, bo to dosyć ostre słowa.



