
Filmweb zapowiadał ten film jako dwugodzinny orgazm. Cóż... Ja zdecydowanie nie doszedłem. Szpieg był jednym z tych filmów poprzedniego roku, na które naprawdę liczyłem (zresztą podobnie było z The Tree of Life Mallicka, które również mnie zawiodło). Materiał na film był naprawdę świetny - historia największego skandalu w historii MI6. Brzmi naprawdę interesująco. Niestety z kina wyszedłem zawiedziony. Film zbyt często nudzi i się dłuży, co utrudnia jego odbiór. Szpiega nie ratują ani zdjęcia, ani muzyka, ani gra aktorska, w której zdecydowanie prym wiedzie bardzo dobry Gary Oldman. Nominacja do Oscara zdecydowanie zasłużona, chociaż Pitt (nie wiem jak reszta nominowanych) był moim zdaniem lepszy i to on jest moim faworytem do zgarnięcia statuetki (chociaż nie od dziś wiadomo, że Akademia za nim nie przepada).
6/10
Jak to The Tree of Life mogło dostać nominację za najlepszy film?
Jak oceniacie szanse filmu W ciemności na Oscara? Widzieliście pozostałe nominowane filmy nieanglojęzyczne?
Hugo i The Artist są aż tak dobre, że mają kolejno 11 i 10 nominacji do Oscara?



