Jezeli Ty nie widzisz roznicy miedzy twierdzeniem a przypuszczeniem to coz ja na to moge poradzic? Kazdy pretekst dobry zeby wyjechac ze "szczytami hipokryzji" wyrazeniem dosc popularnym po prawej stronie.arek_ahig pisze:Nie ma najmniejszego znaczenia konstrukcja zdania w formie twierdzenia czy przypuszczenia, poniewaz oboje opieracie sie nie na stanie faktycznym, ale na wlasnym osadzie.
Podpisala ale przypuszczam ze nie mogla wygooglac sobie jak my teraz o co tak naprawde w tej sprawie chodzilo. Latwo sie teraz madrzyc i pisac o wydawac by sie moglo rozumnym czlowieku.arek_ahig pisze:Obie opinie nie maja potwierdzenia w faktach. Chociaz na dobra sprawe to blizsze prawdy jest stwierdzenie Boromira, ze doskonale wiedziala co podpisuje, bo trudo posadzac czlowieka wydawac by sie moglo rozumnego, ze nie czyta dokumentu, ktory podpisuje. Trzeba by byc stracznie naiwnym. Zreszta nawet gdyby go nie czytala, to nie nalezy umniejszac jej winy, bo skutek jest ten sam.
Podpisala? Podpisala. Z cala pewnoscia duzo bardziej usmiech wywoluja proby jej obrony i twierdzenie, ze nie byla swiadoma tego co podpisuje niz twierdzenie, ze doskonale wiedziala co robi.
To jest tak oczywiste, ze proby zaprzeczania temu sa co najmniej niepowazne.


