Przy czym transfer Robinho był opłacony od ręki, a Huntelaara w ratach, tak samo jak Borriello (który wtedy zresztą został darmowo wypożyczony). W sumie więc dostaliśmy grosze za Ronaldinho, Storariego, jedną ratę za Huntelaara i oddaliśmy na darmowe wypożyczenie z obowiązkiem wykupu Borriello. Nijak się nie wyrównuje z poniesionymi wydatkami (Robinho, połówka Boatenga, Sokratis, Cassano, Emanuelson, Didac Vila i ci juniorzy z obowiązkiem wykupu po upadku transferu Manciniego).Transfer Robinho został dopięty niemal w tym samym momencie co sprzedaż Huntelaara. Nie chce mi się szukać dokładnych danych, ale w tamtym okienku wyszliśmy niemal na zero na różnicy na zarobionych pieniądzach na transferach a wydanych.
A wliczał transfer Kaki, który został w całości wrzucony do likwidowania dziury w budżecie? Powstałej zresztą przez budżet płacowy.Niedawno ktoś na red&black robił bilans wydatków i przychodów z transferów i chyba od 2008 roku bodajże Milan wydał 11 mln więcej niż zarobił. Nie chce mi się teraz tego dokładnie sprawdzać, ale to jest bardzo prawdopodobne i pokazuje nam miejsce w szeregu.
Ciężko robić takie zestawienia w sytuacji, gdy jedne transfery są robione w ratach, a inne nie. Nie mówiąc już o tym, że transfermarkt.de jest mało pewnym źródłem informacji, bo często w mediach przyjmuje się dużo wyższe kwoty transferowe, niż tam się podaje.



