Też chciałem o tym wspomnieć, ale mnie ubiegłeś. Jest jeszcze jakaś nadzieja, że będzie lepiej, ale trzeba stawiać na mlodych sędziów. Taki może być wniosek po bardzo dobrych zawodach arbitra. Do tego też dobra praca liniowych, bo nie przypominam sobie też ich błędu. W sumie to nie jestem tylko pewien czy King nie dostał w rękę po strzale Suareza w polu karnym. Z jednej strony to było z bardzo bliska, ale z drugiej kapitan Spurs miał dość szeroko rozłożone ręce - trudna sytuacja(ale tak jak mówiłem, nie jestem pewien czy piłka na 100% trafiła w rękę).Daaaamian pisze:Jeszcze jedną rzecz chciałbym zauważyć. Oliver poprowadził ten mecz idealnie. Żadnego błędu. Dosłownie.
Tottenham mógł się podobać zwlaszcza fanom hiszpańskiej piłki(vide Doktor), bo długimi fragmentami utrzymywał się przy piłce, ładnie ją rozgrywając od nogi do nogi. Faktycznie zazwyczaj nie było większego efektu w postaci sytuacji na gola, ale podobać się to w jakimś stopniu mogło. Liverpool z kolei grał bardziej po brytyjsku. 0-0 to w sumie dobry wynik dla United, więc mogę być zadowolony, ale przyznam się szczerze, że w trakcie meczu nie potrafiłem trzymać kciuków za Liverpool. No jakoś nie umiem wam dobrze życzyć



