Co mnie drażni w trzecim sezonie (mały spoiler) Że znowu akcja przeniosła się do Capui, do tego dokładnie tego samego pałacu, brakuje pewnej odmiany i nie powiem ale brakuje mi Johna Hannah jako Batiatusa, trzeba było przyznać, że zarówno w serii "Krew i Piach" jak i "Bogowie Areny" - to on był najciekawszą postacią w okół której była budowana cała ta intryga, trzeci sezon stracił właśnie - na Whitfieldzie jaki grał Spartacusa i Batiatusie, do tego brakuje zmagań na Arenie i tych epizodów treningowych gdzie Gladiatorzy przygotowywali się do walki i budowali relacje między sobą - Puki co (mały spoiler) mamy bandę buntowników, ukrywających się w jakiś kanałach i latających z mieczami po burdelach, bo z tego co zauważyłem, to w drugim odcinku też jakiś burdel odwiedzą...
Można się domyśleć, że akcja Spartacusa pewnie wróci na Arenę, przynajmniej na pewno jeśli chodzi o Gannicusa a to by był na pewno ciekawe, jeśli ktoś obejrzał II sezon (spoiler) To jestem ciekaw, co będzie kierowało Gannicusem, że wróci do walk jako Gladiator.
Puki co w III sezonie reklamowano, że będzie więcej krwi i więcej seksu no i puki co, trudno zaprzeczyć, laski są dymane nie mal w każdym odcinku, walki też są... takie siakowate w porównaniu do poprzednich sezonów, ale narazie jeszcze nie krytykuję w końcu to dopiero dwa odcinki, natomiast intrygi dopiero się rozwijają albo się jeszcze nie do końca pojawiły - Pod tym względem był bym spokojny, Krew i Piach pod tym względem pozytywnie zaskoczył a Bogowie Areny także, myślę, że nie inaczej będzie w trzecim sezonie.
Jutro pewnie sobie obejrzę drugi odcinek i zobaczę co tam nowego się pojawiło



