Re: Liverpool (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post autor: Kamil232 » 08 lut 2012, 22:18

- Jest wiele spekulacji na temat przedmeczowych ceremonii, ale rozmawiałem z Luisem i jestem przekonany, że poda dłoń zarówno Patrice'owi Evrze jak i każdemu innemu piłkarzowi Manchesteru United - zakończył Dalglish.
hahahahahhahahahhahaha, nie mogę :roftl3: Dawno sie tak nie uśmiałem przed kompem :roftl3:
Jaki łaskawy ten Luis, poda rękę Evrze? Poda rękę innym zawodnikom United. W imieniu Evry i reszty zawodników United wypada tylko podziękować, że jesteś tak łaskawy , że podasz swoją rękę. Jak mniemam musi być to dla Ciebie bardzo ciężkie dotykać czyjąś czarną rękę i będziesz musiał złamać swoje zasady. Doceniamy to, ze tak się ugniesz i poniżysz, że aż wystawisz swoją reke swojej ofierze :boruta:

A to, że Daglish wypowiada takie słowa i nie widzi w tym odrobiny głupoty i tego, ze po prostu się kompromituje jest strasznie komiczne. Dla mnie ten koleś od dziś to jest postać kabaretowa. Gościa nie da się traktować poważnie :lol:

No wszedłem na stronę lfc i w końcu jakiś mądry głos w tej sprawie.
Zapomnijmy o sprawie z Suarezem
Istnieje moment, w którym musisz sobie powiedzieć, że już wystarczy. Gdy, niezależnie od tego co uważasz osobiście, musisz iść dalej. Kenny Dalglish widocznie nie dotarł jeszcze do tego momentu. Powinien wiedzieć lepiej.

Dalglish jest ikoną. Człowiekiem, który jako piłkarz i trener zasłużył na miano bohatera. Jest uosobieniem Liverpoolu: wyjątkowy, spokojny i dystyngowany. Zna klub lepiej niż ktokolwiek inny. Zna fanów, piłkarzy, dumę i pasję. Został sprowadzony do drużyny przez Boba Paisleya - człowieka, który wiedział doskonale kiedy należy przemawiać, a kiedy nie wyjawiać własnej opinii.

Mając to wszystko na względzie, trudno zrozumieć czemu Dalglish pozwala sprawie Suareza żerować na sobie, pozostawiając menedżera i świetny klub w ogniu krytyki i skupiając na nim uwagę w momencie, w którym nikt tego nie potrzebuje.

Suarez jest fantastycznym piłkarzem, który uświetnia grę swoją pasją i umiejętnościami. Popełnił w listopadzie błąd, celowo, lub nie i został za to ukarany. Teraz nadszedł czas, by pozwolić całej tej sprawie odejść i dać Urugwajczykowi możliwość powrotu do robienia tego, co wychodzi mu najlepiej. Suarez nie będzie mógł tego robić tak długo, jak długo Dalglish będzie manifestował niewinność swego napastnika, gdy zostanie zadane pytanie odnośnie Luisa.

Dla gracza nie ma nic lepszego, niż świadomość, iż trener w pełni popiera jego zachowanie, że będzie go bronił, gdy przyjdzie co do czego.

Menadżerowie wyrobili sobie opinię, iż nie dostrzegają złych zachowań u swoich zawodników, gdy zostaje podyktowany rzut karny lub zostają wyrzuceni z boiska. Jednak, gdy chodzi o sprawę takiej wagi, jak rasizm, sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Fanom Liverpoolu, co zrozumiałe, ciężko będzie źle ocenić postępowanie Dalglisha. Wczorajsza wypowiedź Alexa Fergusona pokazała, iż lepiej rozumie on wrażliwość mediów. W zestawieniu z trenerem Manchesteru Dalglish wypada słabo. Nadszedł czasu, by ujawnić, iż w tej sytuacji zachował się źle.

Liverpool został zbudowany na wiarygodności. Sposób, w jaki obecnie zachowuje się Dalglish niszczy ją.
Jego akcje przepełnione są frustracją i chociaż Suarez będzie dozgonnie wdzięczny menedżerowi za to, że stał za nim murem, to podejrzewam, że Urugwajczyk pragnie skupić się teraz na swojej karierze w Anglii i przypomnieniu wszystkim o niezwykłym talencie.

Suarez nie włada na tyle dobrze językiem angielskim, żeby wystosować swoje stanowisko w tej sprawie, więc obowiązek ten spadł na Dalglisha. Jednak sposób, w jaki sobie z tym ciężarem poradził był całkowicie zły. Wyrażenie poparcia poprzez założenie koszulek z podobizną Suareza ściągnęło tylko większą pogardę na Liverpoolu, a ostatnie komentarze Dalglisha były po prostu zbędne.

Liverpool jest klubem, który zawsze załatwiał swoje sprawy za zamkniętymi drzwiami. Tak działo się odnośnie transferów, spraw w szatni i problemów dyscyplinarnych. Jednak działanie w sprawie afery Suarez zostało prowadzone wbrew tej zasadzie. W rezultacie ucierpiała na tym popularność Liverpoolu.

Suarez wie, iż nigdy nie będzie szedł sam, jednak nadszedł czas, aby oddzielić przeszłość grubą kreską.
http://lfc.pl/44878/zapomnijmy-o-sprawie-z-suarezem

Wróć do „Anglia”