Tak. Mieli rewelacyjnego Kalusha Bwalya, który był jednym z najlepszych piłkarzy w historii afrykańskiej piłki. On akurat przeżył, bo nie leciał tym samolotem. Ale to rzeczywiscie byla złota generacja.
Zambia wygrała pierwszy mecz z Marokiem i byli faworytem do wygrania grupy (w grupie jeszcze Senegal). Podejrzewam, że gdyby nie tragedia to wygraliby grupę i to ich mielibyśmy w USA zamiast Maroka.
Zespół składał się z tych samych graczy, którzy zmasakrowali Włochów na Olimpiadzie w 1988 roku 4:0.



