Facet nie przepracował okresu przygotowawczego z zespołem, bo był na Copa, później na urlopie, a wreszcie dwa miesiące leczył kontuzję. Ta sama sytuacja zresztą co z Pato. Popadł w przeciętność, bo nie miał kiedy i jak zbudować szybkości i wytrzymałości, a na jego pozycji i z jego stylem gry bez tych elementów nic nie znaczy na boisku. Zaczyna mu się poprawiać, wyraźnie się czuje lepiej, nadal denerwuje słabą grą, ale różnica w porównaniu do sytuacji z grudnia a z dziś jest duża.Otóż Robinho jakiś czas temu popadł w przeciętność, z której chyba ciężko już mu będzie wyjść.
To nie jest Robinho z zeszłego sezonu, ale gołym okiem widać, że mu się poprawia. Pewnie za parę tygodni będzie z nim już wszystko w porządku, będzie bardzo potrzebny na ofensywnym pomocniku.



