Jutro mecz z Valencią, na ławce powinien zasiąść Edmilson i ewentualnie Larsson. Wielkie powroty przed nami, również czekają nas potężne emocje. Lider tabeli La Liga kontra teoretyczny obrońca tytułu mistrzowskiego. Kto będzie górą? Większe szanse ma oczywiście ekipa z Nou Camp, lecz wszystko jest możliwe. W pierwszym meczu padł wynik 1:1 o ile się nie mylę, więc będzie groźnie. Podopieczni Rijkaarda muszą wygrać, by zachować 6-ścio punktową przewagę nad 'Królewskimi' z Madrytu, a Valencia potrzebuje kompletu punktów, by liczyć jeszcze na miejsce premiowane awansem do przyszłorocznej edycji Champions League. Mam nadzieję, iż to goście w bordowo-granatowych trykotach jeszcze bez reklam wygrają, i rozwieją nadzieję 'Biancos' na tytuł mistrza kraju. Prawdopodobieństwo, iż nie ujrzymy jutro bramek jest bardzo nikłe - obie ikipy mają w swych szeregach seryjnych strzelców. Eto'o powinien zacząć strzelać gole, gdyż goni go Ronaldo z Realu, lecz jego tytuł 'króla strzelców' jest bardziej realniejszy od tytułu 'mistrza kraju' dla FCB. Mój typ: 2:1 dla Barcelony.


