Re: Liverpool (zbiorczy)

Daaaamian
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7708
Rejestracja: 23 lip 2007, 2:20
Reputacja: 0

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post autor: Daaaamian » 13 lut 2012, 19:49

Kamil232 pisze:Jak widać ponownie nie tylko ja odniosłem takie wrażnie, czytając czy słuchając wypowiedz Dalglisha po meczu, że nadal próbuje brnąć w to gówno, które zrobił wcześniej. Oczywiscie można pisać tak jak ty udowodnij, że tego nie widział, ale litości CAŁY STADION to widział, miliony fanów na świecie to widziało, a tylko biedny Kenny nie. Szedł wtedy z tunelu no i biedak nie ujrzał, nie wiedział o co chodzi w całym zachowaniu, na ławce podczas meczu też mu nikt nie powiedział, w szatni również nikt z jego współpracowników czy zawodników nie raczył go poinformować, trenerzy po meczach wiedzą co sie działo w kontrowersyjnych sytuacjach na boisku, bo choćby mają możliwość w szatni oglądniecie powtórek, ale tym razem biedny Dalglish nie chciał się temu przyjrzeć. Ja pierdole, no litości, to już nie jest nawet śmieszne co ty wypisujesz to jest poziom piaskownicy.
Po meczu dziennikarz Sky Sports zapytał Dalglisha o sytuację z nie podaniem ręki, ale ten mu jasno powiedział, że nie widział całej sytuacji, jednak zaufa mu na słowo. To nie ma być śmieszne. To zwykłe stwierdzenie faktu. Dalglish nie widział tej sytuacji, o czym pisał cytowany przeze mnie Guardian czy przeprowadzające wywiad z Dalglishem Sky Sports. Nie widzę nic nieodpowiedniego w zachowaniu Kenny'ego. Nie widzi nawet metol - gorący przeciwnik Liverpoolu i wszystkiego, co z nim związane. :wink:
Kamil232 pisze:Dalglish po meczu jeszcze sugeruje to i owo, a dzień poźniej wielkie przepraszanie.
Ale gdzie on coś sugerował? Poważnie pytam. Nie sztuką jest przecież powielać bzdury Okońskiego. Czytałem wszystkie pomeczowe wypowiedzi Dalglisha i naprawdę nie pamiętam, by sugerował, że to jednak Evra nie podał Luisowi ręki.
Kamil232 pisze:Najśmieszniejszych argumentów jak np. z Vieira czy Ballo próbujesz się złapać, żeby zatrzeć sprawę czy uderzyć w United.
Pośpieszyłem się z argumentem z Vieirą i mogę Ci przyznać rację. Odniosłem się do słów Fergusona, który krytykował (zresztą słusznie, bo sam go krytykowałem już w przerwie spotkania, o czym zdaje się całkowicie zapominasz) Suareza za to, że ten nie podał ręki. Wrzuciłem więc sytuację z Francuzem, gdzie czterech graczy United nie podało mu ręki. Sytuacja z goła inna, zdaję sobie z tego sprawę. Czy mam Ci jeszcze raz wytłumaczyć, że wrzucenie słów Balotelliego nie miało być argumentem na korzyść Suareza? Mało tego, pisałem później, że to zbędne podburzanie i tak gorącej atmosfery (zresztą tak jak wypowiedzi Frimponga). Ty jednak wolisz część moich słów odczytywać tak, jak Ci wygodnie. Nie doszukuj się we wszystkim drugiego dna, które możesz w jakiś sposób wykorzystać na swoją korzyść. Powtórzę Ci więc - słowa Mario nie miały być argumentem na korzyść Suareza. Zresztą... tak dokładnie pamiętasz wszystko co pisałem, więc powinieneś wiedzieć, że po publikacji raportu FA skończyłem z zażartym bronieniem Suareza i zaakceptowałem karę. Pisałem jedynie o różnicach kulturowych i niuansach językowych, które mogły być interpretowane na korzyść Luisa, co zresztą potwierdził jakiś specjalista, którego słowa kiedyś tu cytowałem.
Kamil232 pisze:Widzisz w takich sytuacjach trzeba zachować cierpliwość, bo kiedyś być może pojawi się okazja jak np. z Rooney'em smigającym dziwki czy Giggsem, gdzie będziesz miał możliwość sobie poszydzić z zachowań graczy United i mógłbyś sobie użyć.
Miałem możliwość, ale tego nie zrobiłem. Giggs zachował się jak ostatni skurwysyn i jako człowiek jest dla mnie kompletnym zerem, Rooney zdradzając żonę z podstarzałą prostytutką również nie wystawił sobie najlepszego świadectwa, ale jednak to ich życie prywatne. Wychodzę z założenia, że lepiej nie wchodzić piłkarzom do sypialni i szukać im Giggsa czy Terry'ego pod łóżkiem, bo to jednak ich prywatne życie, które powinno nas najmniej obchodzić. Także zapewniam, że z mojej strony nie doczekasz się argumentów w stylu Kajo i nie będę odpowiadał na zaczepki tekstem o ruchającym żonę brata Giggsie. Jeśli znowu dojdzie do takiej sytuacji, to znowu nie spotkasz mnie w temacie Manchesteru. Po prostu wolę się skupić na piłce i - jeśli to niezbędne - prywatnym życiu wyłącznie graczy Liverpoolu.
Kamil232 pisze:Gdzie napisałem, że jesteś rasistą?
Więc nie Ty a Red. Nie pamiętałem dokładnie.
Kamil232 pisze:Nie wiedziałem o co chodzi, znając pobieżnie sprawę sądziłem o tam ktoś kogoś nazwał murzynem nic wielkiego się nie stało, bo nazwanie murzyna murzynem nie jest na moje żadną zbrodnią. Ale natomiast już szyderstwa i powtarzanie kilkunastokrotnie w ciągu parunastu minut, ej murzynek, ok murzynku, te murzynek już zaczyna być ironiczym szyderwstwem z koloru skóry.
Ty może i nie, ale wyręczyli Cię koledzy po szalu. Oni widzieli skandal w nazwaniu Evry "negrito" (co ostatecznie okazało się wyłącznie przypuszczeniem mediów), więc naprawdę nie widzę nic dziwnego, że wówczas broniłem Suareza. Jednak zaznaczam - broniłem do pewnego czasu.
Kamil232 pisze:Dalglish zaangażował swój cały autorytet w obronę Suareza i jak ta inwestyacja wypaliła widzieliśmy w sobotę. Tak to w tej całej sytuacji były skompromitowany tylko Ursus, a tak do tego grona należy dołączyć i Kinga i klub.
Ale przecież nie bałem się skrytykować Dalglisha. Krytykowałem akcję z koszulkami, w której Kenny wziął udział? Krytykowałem. Krytykowałem jego wypowiedź po spotkaniu z Tottenhamem, kiedy sugerował, że Suarez niesłusznie pauzował? Krytykowałem. To - wbrew temu co starasz się zasugerować - naprawdę nie jest tak, że widzę wszystko w różowych barwach i staram się za wszelką cenę bronić Kenny'ego, Luisa czy cały Liverpool.
Kamil232 pisze:Tymi avatarami czy ciągłymi wspominaniami na ten temat, próbami wbiać szpilki w fanów United w domku czy innych tematach tylko się jeszcze bardziej pogrążasz.
No wybacz Kamil, ale jeśli ktoś mnie niesłusznie wyzywa od rasistów (pominę pozostałe wyzwiska, których ja się nie dopuściłem), to taką sprawę można tylko i wyłącznie sprowadzić do absurdu. Skoro wg Reda jestem rasistą, to proszę bardzo. Stąd ten avatar.
Kamil232 pisze:A potem bedzie pisanie, że Daaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaamian ma no to wszystko wywalone i ma do tego dystans. Właśnie każdy widzi, spinka niesamowita, teraz każdy twój post w jakiś sposób będzie odnosił się do United, lub jakiegoś zawodnika United z jakąś śmieszną docinką jak np. ta o pisaniu?
W ostatnim poście przyklasnąłem Rooney'owi i przyznałem całkowitą rację, więc robisz z igły widły. Sposób w jaki to zrobiłem to już inna sprawa, ale po prostu chciałem się odnieść do tekstu sprzed kilku dni, kiedy pisałem, że Rooney jednak potrafi pisać, kiedy w ironiczny sposób pisał na twitterze o Liverpoolu.

Poza tym, wkurzałeś się kiedyś jak ktoś pisał o Tobie jako Kamilu z cyferkami, a teraz przekręcasz mój nick. Czemu to ma służyć?
muszeq pisze:No cóż, jednak to zrobił. Ostatnie trzy cytaty.
Na poziomie, naprawdę. Całe szczęście doskonale wiem, że po Twojej osobie nie należy się spodziewać niczego innego. :wink:

Wróć do „Anglia”