Apaluję, nie ciągnijmy tematu. Jeśli ktoś porównuje sytuację Evra - Suarez do Bridge - Terry(gdzie to ofiara zdecydowała się odrzucić przywitanie, a nie na odwrót jak w sobotę) to naprawdę nie mamy o czym gadać.
I nie "niby" nazwał go czarnuszkiem, a nazwał i w dodatku powiedział, że z takimi nie gada. Sprawa jest zamknięta, w koncu ktoś poszedł po rozum do głowy w LFC i skłonił Daglisha i Suareza do prawidłowego zachowania. Przeprosili, smród pozostaje, ale jedziemy dalej.


