Re: Liverpool (zbiorczy)

Awatar użytkownika
bartbuks
Administrator
Administrator
Posty: 12324
Rejestracja: 19 lis 2005, 14:11
Reputacja: 30
Lokalizacja: Komsin

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post autor: bartbuks » 14 lut 2012, 13:06

red85 pisze:Apaluję, nie ciągnijmy tematu. Jeśli ktoś porównuje sytuację Evra - Suarez do Bridge - Terry(gdzie to ofiara zdecydowała się odrzucić przywitanie, a nie na odwrót jak w sobotę) to naprawdę nie mamy o czym gadać.
Nie porównałem sytuacji, tylko dałem przykład. I nie ciągnę tematu, lecz wyraziłem swoje zdanie. Przeczytaj moje poniższe zdanie na temat obrażania.
red85 pisze:I nie "niby" nazwał go czarnuszkiem, a nazwał i w dodatku powiedział, że z takimi nie gada.
Czyli proste, nie gada, nie podaje ręki i po temacie. W takim razie bardziej dziwi mnie reakcja Evry. Jakby mnie ktoś zwyzywał, obraził i poniżył w społecznej hierarchii to bym w życiu nie chciał uścisnąć jego dłoni.

Po prostu dla mnie zatrważająca jest skala rozdmuchania tej sprawy. Sądzę, że obecnie w piłce mamy większe problemy niż nie podanie ręki przez Suareza.
SexyBitch pisze:Widzisz bartekzbusa , tak to jest jak sie nie zna tematu i okolicznosci , a chce sie miec swoje zdanie . Evra przed spotkaniem rozmawial z Suarezem i powiedział , że co bylo to bylo i jak cos poda mu reke . Nie czulbys sie ohujany jakbys takie cos zadeklarowal jako ofiara , a potem zostal zmieszany z gownem i postawiony w takiej sytuacji ?
Fakt, nie wiedziałem, że nastąpiło jakiekolwiek spotkanie. Ale kto powiedział "że co bylo to bylo i jak cos poda mu reke"? Evra czy Suarez? A czy nie mogę mieć swojego zdania? Mogę, tak jak Evra powinien mieć swoją dumę i Urugwajczyk faktycznie zachował się jak kłamliwa szmata, to Evra nie powinien dążyć do jakiejkolwiek próby kontaktu - pokazać powagę i emocjonalną dojrzałość. Jak ktoś ma Cię za nic, to co robisz? Biegasz i prosisz się o jego względy? Nie wiem, mnie tak wychowano, że jak ktoś mnie nie szanuje, to dla mnie nie istnieje i tyle.

A co do dalszych moich zdań. Podtrzymuję. Zachowanie Evry po meczu żenujące.

Wróć do „Anglia”