Dodatkowo przy samym strzale lepsze ustawienie też IMO dałoby szanse na wybronienie tego strzału.Akarin pisze:Pierwsza bramka to wg mnie najwieksza wina Szczęsnego. Jego wybicie piłki na 40 metr, wprost pod nogi gracza Milanu zaczęło akcję. Strzał Boatenga świetny, ale jakby Szczęsny umiał wybijać piłki porządnie to by do niczego takiego nie doszło.
Nie wiem czy Arsenal zasłużył na aż taki wpierdol, ale na samą porażkę zdecydowanie tak. Był dużo słabszy w każdym elemencie i to raczej nie podlega dyskusji. Nurtuje mnie tylko kwestia tego karnego Ibry i faulu z drugiej strony na RVP w polu karnym. Mam wrażenie, że ta druga sytuacja była bardziej ewidentna niż pierwsza. Ale oczywiście ma to drugorzędne znaczenie w tej chwili. Milan naprawdę imponujący i wygrał to spotkanie,mam wrażenie, niewielkim nakładem sił. Kanonierzy dostali kolejną w tym sezonie lekcję futbolu - taki może być ostateczny wniosek po dzisiejszym meczu. Nie darzę ich sympatią, ale nawet mi się ich szkoda zrobiło.



