Napisałem jakiś czas temu i pierwsze życzenie się spełniło, ale co do drugiego, to mam bardzo grube wątpliwości. Skoro po Old Trafford nie wyciągnięto żadnych wniosków (bo te transfery na łapu capu można nazwać tylko i wyłącznie działaniem doraźnym), to i po San Siro nie będzie refleksji. Wenger będzie wstrząśnięty a od jutra ponownie zacznie się poklepywanie po plecach.Mam nadzieję, że z Milanem zagramy fajny dwumecz i pokażemy nieco dobrego futbolu, ale jeśli myślę o przyszłości, to kto wie czy nie przydałby nam się jakiś srogi łomot żeby niektórzy się obudzili i nie tkwili po uszy w swoim ciepłym kurwidołku
Zmian potrzebujemy gruntownych, bo zapędziliśmy się w kozi róg i z tym co jest dzisiaj, raczej się z niego nie wydostaniemy. Postawić wszystko na jedną kartę i walczyć jak dziki o czwarte miejsce. Z drugiej jednak strony średnio to widzę. Wkraczamy w ten okres, kiedy gra nam się sypie totalnie (regularnie od kilku sezonów), a kwestią czasu jest to kiedy Abramowicz wyjebie AVB i zatrudni kogoś bardziej ogarniętego i Chelsea znowu zacznie grać swoje.
O samym meczu nie ma co pisać. Obraz nędzy i rozpaczy. Niektórym się Liga Mistrzów marzyła, jak my ledwo co ograliśmy Sunderland, a i wcześniej dawaliśmy dupy z Boltonami i innymi pionkami.
Cytując klasyka "To jeszcze nie czas na lizanie się po fiutach", więc niech ktoś w tym klubie się w końcu ogarnie, skończy pierdolić farmazony i zacznie działać, bo mam wrażenie, że wraz z odejściem Vieiry ktoś odciął jaja tej drużynie
Dobranoc.



