Re: 1/8 finału LM: Arsenal - Milan (15.02.2012 i 06.03.2012)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: 1/8 finału LM: Arsenal - Milan (15.02.2012 i 06.03.2012)

Post autor: Wilmore » 16 lut 2012, 14:06

A ja nie jestem zachwycony.
Wynik oczywiście jest wspaniały, mecz się będzie rozpamiętywało tak samo jak zdemolowanie ManU w 2007 roku, ale to nie był tak dobry występ.
Gdy wychodzili na boisko gracze Ancelottiego, to w LM zyskiwali właściwie wszystko, wyglądali o wiele lepiej, niż w lidze. Wczoraj tak nie było, nie graliśmy znacząco lepiej niż z Udinese w drugiej połowie. Zagraliśmy nieźle, lepiej niż się spodziewałem, kapitalnie to wszystko ustawił Allegri, któremu przede wszystkim należy się szacunek, na taki mecz w jego wykonaniu czekałem od półtorej roku. Gołym okiem widać było różnicę w zaangażowaniu zespołu względem zeszłego sezonu, gdy poza Seedorfem wszyscy stali w miejscu, a wczoraj walczyła o bramki przy wyniku 4:0, historia dopisała epilog do tłumaczenia półgłówkom, jak wygląda Milan walczący w LM, a jak wygląda oszczędzający siły na ligę.

Przede wszystkim nam się jednak udało wygrać dzięki beznadziejnemu Arsenalowi. Zwykle wyglądają o wiele lepiej, są sto razy szybsi, bardziej ruchliwi na boisku, nie wiem, co się z nimi wczoraj stało, bo nie natknęli się na jakiś wybitny zespół - im po prostu nic nie wychodziło. Wenger sam musi dojść do tego, dlaczego we wczorajszym meczu, tak istotnym w końcu, kilku fantastycznych piłkarzy zagrało totalne dno i to dlatego udało się tak wysoko wygrać. Milan był morderczo skuteczny, bo z gry nic nie wskazywało na taki pogrom, a oczywistym jest, że takie zasłużone z gry 2:0 by nie wyglądało świetnie przy tak beznadziejnym Arsenalu. Dlatego nie jestem zachwycony.
W rewanżu gramy na remis i będzie dobrze. Takiego meczu, jak wczoraj, spodziewałem się kilka lat temu pisząc o 99% szans na awans, więc teraz się powtórzę i napiszę to samo, że można być właściwie pewnym awansu. Żałuję tylko tego, że się wykartkował Ambrosini a nie Van Bommel, bo Holendra może zabraknąć w pierwszym meczu ćwierćfinału LM. A na liście graczy zgłoszonych do LM mamy tylko trzech pomocników defensywnych, więc strata każdego to jednak problem. Nie widzę w dużym meczu Boatenga lub Emanuelsona grającego na pozycji Nocerino.

Wróć do „Puchary Europejskie”