Piękny mecz wczoraj. Jednak nie popadam w hurraoptymizm. Prawie wszystko mi się podobało, oprócz gry piłkarza z numerem 7 na koszulce. Nie obchodzi Mnie to, że jest po kontuzji. Znowu przyjęcie piłki na 2 metry, a w ostatniej akcji gorzej nie mógł zrobić. Spartolił wszystko co mógł spartolić. Klasa sama w sobie. Teraz się tylko boje, że będzie zabierał Faraonowi cenne minuty. Niech dalej łapie kontuzje. Od początku meczu. Skład wyjściowy dobry, ale szybko się poprawiło przy zejściu Seedorfa. Wole oglądać Emanuelsona niż jego rodaka. Następnie gol Boy cudowny. Później gol na 2:0 chyba, ze spalonego. Z drugiej strony obrońcy mogli się lepiej zachować. Później wejście Djourou i byłem pewny, że coś odwali. Nie myliłem się. Po przerwie Verma pomógł Robinho zdobyć drugiego gola. Wg Mnie Brazylijczyka uratowały tylko te 2 gole. Bo grał mocno przeciętnie. Przez pierwsze 20 minut w zespole brakowało Mi jednego piłkarza w Milanie. Liczę, liczę i dalej wychodzi ich 10. Dopiero Robinho się pokazał jak ktoś mu podał. Zaskakiwało Mnie gra Ibry. Taka trochę z tyłu jak na niego. Gola na 4:0 to był popis indolencji Szwajcara. Jak można się tak było zachować. Dobrze, że Ibra strzelił w miarę mocno bo inaczej Szczęsny wyjąłby tą piłkę. Później akcje Pato i Urby'ego. O tym pierwszym już pisałem. Dłużej nie zamierzam. A co do Emanuelsona to nie zarzucam mu, że tak zaprzepaścił tą akcje. Wynik wysoki więc chciał uderzyć. Gorzej gdyby zrobił tak samo przy 2:0 czy słabszym wyniku. Ładnie też obrona. Szczególnie środkowi i bramkarz. Mała rada dla Anotoniniego, chłopie nie strzelaj więcej. Mając w pamięci La Corune i Stambuł to awansu pewny nie jestem. Mimo to chciałbym zobaczyć na Emirates małą zmianę. Faraon za Robinho i Mesbah za Antoniniego.
Co do ewentualnego awansu do kolejnej rundy, myślę, że znikome szanse mamy tylko z Barcą i Realem, lecz mam nadzieję, że takiego farta aż nie będzie.
Postawiłem Milan na zwrocie w przypadku remisu. Szkoda, że bałem się zagrać na 1 po 1.9. Przed meczem kurs już był 2.10 i jakby nie małe problemy z internetem to pewnie postawiłbym na 1 za jakieś 20 zł dla lepszej oglądalności.
Dzień podwójnie udany. Remis Juve i piękna wygrana Milanu.
Myślę, że Magnum to pisał w ironii. Rozumiem, ze byłby to rekord jak stadion byłby już 20 lat a nie 5. Równie mogli by sobie ustalić rekord, że nigdy nie przegrali meczu np. dnia 10 lutegoEmerald pisze: Tez mi rekord... jesli przegraja teraz z Milanem to bedziecie mogli mowic, ze Arsenal nigdy nie przegral na Emirates z druzyna spoza Anglii, ktorej nazwa zaczyna sie na B... tez rekord!



