The Walking Dead to serial - ze pozycze slowo od MVB - mocno refleksyjny. Chyba nie tego po nim oczekiwalismy. Rozterki jak uchronic dziecko przed zlem tego swiata dylematy czy usunac ciaze zeby nie sprowadzac kolejnego dziecka na ten swiat wspanialy Rick ktory ma gebe pelna patosu i ta jego umeczona mina gdy stara sie znalezc rozwiazanie aby wszyscy byli zadowoleni. Za malo w tym wszystkim zombiakow i akcji. Za duzo placzacych matek "familijnej glebi" i dylematow moralnych.
Co do ostatniej sceny w barze. Nie wiem ilu z was zauwazylo zastosowany w odcinku kontrast (celowy lub nie). Shane zabija paru zombiakow i staje sie bezdusznym osobnikiem zepchnietym na margines grupy. Rick zabija dwoch ludzi i pewnie jeszcze mu przyklasna. Cel byl ten sam - uchronic grupe przed zagrazajacym jej niebezpieczenstwem.


