Oczywiście, że nie odstawał. Co innego kondycja, ale traktowanie tego jako wymówki, wszystko tłumaczącej jest śmieszne gdy mówimy o meczu rozegranym mniej niż miesiąc od rozpoczęcia sezonu. To jedynie może świadczyć o złej pracy sztabu szkoleniowego. Zresztą Zlatan i Cassano byli tak zmęczeni, że nie mieli sił by dojść do choćby po jednego strzału? W temacie Milanu kontuzja stała się słowem wytrychem. Dzięki niemu można śmiało napisać, że gdyby nie one to Milan by miał i komplet punktów po 24 kolejkach. A co? Jak szaleć to szaleć. Sprawdzić tego i tak się nie da. Można też napisać, że zespół, który nie przegrał żadnego meczu i ma zdecydowanie najmniej straconych goli w lidze po prostu ma farta i z czasem jego dzień konia się skończy. Gdzie w tym odniesienie do rzeczywistości nie mam pojęcia. Ale i nie o to w wypowiedziach Wilmore'a chodzi.sądziłem, że pewnie rzeczywiscie w meczu w Turynie Milan grał w okrojonym składzie, a z tego co tu widzę, to ten skład wiele od optymalnego nie odstawał
No, tak kwestie taktyczne są faktycznie śmiesznym argumentem. Światły Wilmore nawet się nie odniesie. Wszak to by wymagało znajomości JUVE. Można pisać, że Milan jest mniej wybiegany od JUVE bo gra częściej i jest pozbawiony rotacji, ale w międzyczasie trzeba też zbagatelizować fakt, że JUVE ma zwykle w podstawowym składzie do dyspozycji 4-5 graczy pożerających kilometry w tempie zastraszającym.Wilmore pisze:Jednak te prognozy fanów Juventusu na najbliższy mecz oparte o takie zabawne przesłanki, mogą co najwyżej ludzi rozbawić.
Mówiłem, przywołajcie jeszcze Trofeo Tim na przykład. Albo jakiś wygrany przez Juventus mecz sprzed kilkunastu lat, gdy Conte biegał po boisku. To też może być argumentem na waszą korzyść, skoro już się przestaliście przejmować, by te argumenty były wiarygodne.
strzelili też prawidłowego gola, który nie został zaliczony. Inter w tym meczu był po prostu lepszy. Lepszy w obronie i zdolny do strzelenia gola.Inter się większość meczu bronił a Milan kopał się w czoło, strzelili przypadkową bramkę i wygrali derby, koniec historii.


