Dokładnie tak.I tym meczem w żaden sposób nie sugerowałbym się siłą obu klubów bo jedni i drudzy grali nie grali pierwszym składem z różnych powodów.
Nie zauważyłem, by ktokolwiek cieszył się triumfem Milanu w Udine, choć to było ważne zwycięstwo, a Udinese przegrało u siebie dawno temu. No i jest trzecią ekipą w tabeli, co tam, że osłabioną. Były wszystkie powody, by niektórzy popadli w samozachwyt, ale jakoś nikt tego tu nie robił, kibice zachowali zdrowy rozsądek i nie wciskano tutaj kitu.
Może to przez to, że czasy spadku poza europejskie puchary i lata chude Milan miał dawno temu i kibice nie mają potrzeby odbijać sobie tego takim nadmuchiwaniem ego za wszelką cenę.
Ba, nawet po meczu z Arsenalem, w którym nie było mowy o szczęśliwym zwycięstwie dzięki asyście obrońcy rywali, nikt nie robi z Milanu nagle ekipy zdecydowanie lepszej od Kanonierów, choć przed meczem wielu stawiało szanse obu ekip mniej-więcej na równi, sam nie widziałem w Milanie faworyta i nadal uważam, że Arsenal ma na paru pozycjach graczy lepszych od naszych i pewnie na 10 spotkań parę byśmy przegrali.
Jakoś tylko kibice Juventusu po zaledwie dwóch meczach (poza bezpośrednim meczem mimo słabej rundy Milan byłby liderem) popadają w samozachwyt i robią swój zespół większymi, a rywali mniejszymi. Przy tej okazji Loczkersonie parę słów bliskiego Ci barda, które pasują do sytuacji: "a tłum się cieszy z karła, co chce giganta grać".



