Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: Wilmore » 20 lut 2012, 13:09

Jeszcze tydzień do meczu a Ty juz zgadujesz zwycięsce.
To było oczywiste, że gdy napiszę "Milan grający jak z Arsenalem wygra", to znajdzie się fan Juventusu, który przeczyta "Milan wygra". :wink: Doprawdy, stanowicie wesołą gromadkę, każdy z wasz interpretuje wszystko opacznie.
Prawda jest taka, że w moim odczuciu Milan nie ma czym zaskoczyć Juventusu w najblizszym starciu.
To chyba tylko przez to, że lekceważysz absencję kilkunastu graczy i uważasz, że zespół będzie grał tak samo z nimi, jak bez nich.

Fajnie też czytać hasła o tym, jaki to Juventus jest na tle Arsenalu uporządkowany taktycznie, wybiegany, zgrany Pół roku i już tak Juventini urośli w piórka, że Arsenal wydaje się być mikry, w porządku. Przypomnę tylko, że te same hasła o zdominowaniu danego sektora boiska padały też w środę.
Sprowadzanie tego zwycięstwa do samych błędów obrony Arsenalu też było możliwe tylko w wykonaniu fanów Juventusu. W waszej rzeczywistości ten mecz zakończył się 1:0? 2:0?
W dodatku majac na uwadze dwa ostatnie mecze Juve posiada pewną przewagę mentalną.
Właściwie tylko to zdanie ma sens i nie jest pozbawionym treści gadaniem wynikającym z przerośniętego ego.
W sumie mnie to trochę zaskakuje. Kibice Arsenalu, zespołu na ten moment moim zdaniem silniejszego i mającego po prostu dołek, oglądając Milan ostatni raz pewnie w 2008 roku lub we frajerskim meczu z Udinese zachowali przed bezpośrednim meczem więcej rozsądku niż fani Juventusu, którzy mają zamiar popisywać się znajomością ligi, choć nie mają bladego pojęcia o grze jej aktualnego mistrza.

- nie mam cienia wątpliwości, że Ibrahimović za to zagranie by dostał kolejne trzy mecze zawieszenia.
Juventus niech się cieszy, że nie ma w Milanie ludzi tak pozbawionych sportowego honoru, by po meczu krzyczeć o dowód wideo, bo do bezpośredniego starcia mogliby podejść osłabieni.

Wróć do „Włochy”