Skończ, bo się ośmieszasz. Twoim tokiem rozumowania to każdy mecz może być przegrany, bo jakaś drużyna miała sytuacje w meczu Juve, ale "pechowo" jej nie wykorzystała, za to Juventus "szczęśliwie" wykorzystał swoją. Obejrzyj sobie skróty z tych spotkań, a najlepiej obejrzyj jakiś mecz w całości.Wilmore pisze:Wspominane Napoli, Roma, Udinese u siebie (przy 1:1 czysta sytuacja dla gości). Wiesz, wynik sprzed tygodnia i zwycięstwo Milanu też mógłbym tłumaczyć niebywałym charakterem, bo się podnieśli. Ale gdyby nie masa fartu, to przy 0:3 dla Udinese by nie było mowy nawet o punkcie. I oczywiście nie mogę zapomnieć o ostatniej Catanii - łokieć Pirlo, faul Chielliniego przy bramce, kilka czystych okazji Catanii przy 1:0 i 1:1. To jest zwykłe boiskowe szczęście, któremu dopiero później dopisuje się różne górnolotne sformułowania o lepszej skuteczności, jednolitości zespołu, wielkiemu charakterowi i tak dalej.


