Byli do ogrania. Jak najbardziej bałem się o obronę, tak zagrali naprawdę dobrze. Brakło drugiej linii. Wilk w ataku jest bezproduktywny. Nunez i Garguła dzisiaj tylko grali wszerz albo do tyłu. Kirm słabiutko, Iliev też jakoś niebłysnął. Jedyny Melikson próbował chyba 80 procent akcji przez niego przechodzi. Genkova w pierwszej połowie nei było widać, w drugiej zauwazyłem go jak z 8m strzelił 15m nad bramką. No i zmiany chyba troszkę za późno... Wprowadzenie drugiego napastnika po 75min, a ostatnia zmiana w 87?
Szkoda...
Oprawa:

Pareiko się przynajmniej pokazał pod koniec. Takich piłkarzy w Wiśle brakuje w polu. Takiego Sobola, który potrafi pierdolnoć kogoś jak nie gra, a nie cacka się jak z dziecmi.



