Nie oszukujmy się. Jeśli byłaby to jesień, to zapewne Lech dałby kasę na Probierza. Ale dziś wychodzą najwidoczniej z założenia, że i tak zapewne cudem można uratować sezon, bo jeśli trójka z czuba będzie bić się zawzięcie o mistrza, to Lechowi nawet przy regularnym punktowaniu będzie bardzo ciężko tam dotrzeć. To niby tylko 6pkt, ale patrząc na grę Lecha to byłby cud - zakładając, że nie grali jak łamagi celowo (chyba zbyt naiwny jestem).
Jeśli ten eksperyment się uda, to Lech ma trochę oszczędności i dobre perspektywy na następny sezon, jeśli nie, to młodziak pogalopuje do sztabu/ME/czy gdziekolwiek, a Lech zacznie po sezonie szukać nowego szkoleniowca. Proste.



