Z tego, co widac po powtorkach i co mowili po meczu sami zawodnicy Atleti, to przy bramce na 1:2 sedzia nie zasugerowal, czy Messi moze strzelac i zawodnicy sami nie wiedzieli, czy ma byc gra na gwizdek czy nie- wyglada to tak, jakby po prostu nie spodziewali sie, ze Leo strzeli tak szybko, bo inaczej nie staliby jak kolki. No i ten karny pod koniec, raczej powinien byc odgwizdany. No coz, troche sie nazbieralo tych bledow w jednym meczu, chocby te dwa niby spalone Falcao. Poziom sedziowania w Hiszpanii niestety jest jaki jest...Pewnie w jakims innym meczu sedziowie z kolei gwizdna cos zle na nasza korzysc. Ale takie rzeczy bola, bo zawodnicy zdaja sobie sprawe, ze wczoraj mogli z Barca co najmniej zremisowac, teraz nie wiadomo, kiedy sie taka okazja nadarzy, a moze w ogole. I juz nie chodzi o nas kibicow, mi jest przykro, ale jakos to przezyje, ale to pilkarze musza o tym zapomniec, wyjsc na nastepny mecz i znowu grac o trzy punkty
(btw, spadlismy juz na 9 miejsce w tabeli; przed nami sa Osasuna i Espaniol, a Sevilla ma tyle samo punktow, co my, wiec latwo moze nas przeskoczyc).
Po wrzesniowej porazce z Barca zespol nie mogl sie pozbierac przez dlugi czas. Dlatego teraz naprawde bardzo licze na Simeone, ze Rojiblancos szybko o tym zapomna i beda dalej grac dobrze a przed nami mecz z Sevilla, ktora ostatnio ograla Nietoperze, z nami bedzie grac u siebie, w dodatku gramy bez Falcao, ktory pauzuje za kartke



